Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cocoasoft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cocoasoft. Pokaż wszystkie posty

6 września 2009

Mobile Grand Prix 2

Gra jest kolejną pozycją, w której mamy okazję usiąść za sterami bolidu F1 i poczuć się jak Robert Kubica. Tym razem jednak sposób ukazania akcji jest nie z wnętrza pojazdu, ale taki, jaki lubię najbardziej - z góry.

Znajdziemy tu sześć drużyn, w barwach których można wystąpić. Naturalnie nazwy są nieprawdziwe, lecz przekręcone tak, by każdy wiedział o który znany team chodzi. Tras łącznie znajdziemy 18.

Najpierw należy oczywiście wziąć udział w kwalifikacjach, gdzie dowiemy się, które miejsca nam przypadnie. A potem klasycznie: cztery okrążenia, do wyboru opony - warto poświęcić chwilę na sprawdzenie pogody, wybór opon ma duże znaczenie. Inne lepiej się sprawdzają w deszczu, kolejne znowu w słońcu.



Sterowanie bolidem to arcydzieło; jest dokładnie takie, jakie powinno być w grze samochodowej z widokiem z góry. Proste i logiczne. Jednakże nie znaczy to, iż gra jest prosta, nawet wręcz przeciwnie. Czuć, że prowadzimy F1, gwałtowne zahamowania podczas skrętów oraz niemalże błyskawiczne osiągnięcie dzikiej prędkości na torze prostym to sama przyjemność. Trzeba jednak sprawdzać uszkodzenia (prawy dolny róg ekranu), by w odpowiednim momencie zajechać do pitstopu. Tu mała gierka na szybkie przyciskanie klawiszy, i jedziemy dalej.

Niestety wszystkie trasy wyglądają identycznie, przez co zabawa jest nieco zepsuta i niektórym szybko się znudzi. Ale na pewno tytuł spodoba się bardziej "hardkorowym" graczom, gdyż o ile z początku zdobycie pierwszej pozycji jest proste, to utrzymanie jej do końca mistrzostw to naprawdę solidny test cierpliwości, wytrzymałości i umiejętności kierowcy :) ale jaka potem satysfakcja! Mimo iż gra wygląda, jak wygląda i datowana jest na rok 2006, to jednak i tak polecam.

14 maja 2008

Thorgal: Challenged By The Gods

Kto by się spodziewał... raczej mało znana mi firma Cocoasoft wyszła z tytułem, który znaczy wiele dla fanów komiksu, zwłaszcza polskich fanów... Thorgal: Challenged by the Gods to gra platformowa, w której umiejętność zręcznego poruszania się jest ważniejsza niż np. walka, lub rozwiązywanie zagadek.

Bohaterem jest dobrze nam znany, nieustraszony wiking Thorgal Aegirsson, którego bogowie (znowu) wyzywają. Dlaczego? Thorgal nie pochodzi z tej ziemi, jest Dzieckiem Gwiazd... bogowie nie lubią tych, którzy nie mają przeznaczenia...


Ale jednocześnie bogowie darzą sympatią dzielnego wikinga, bowiem jest nieustraszony i ma wielkie poczucie sprawiedliwości.

Gra jest dziwna. Cóż to znaczy? Mniej więcej tyle: gdyby bohaterem nie był Thorgal, nie grałbym w nią. Dlaczego? Bo jest brzydka... ma swój urok, zwłaszcza dla fanów gier nieco oldschool'owych... Mi np. kojarzy się nieodparcie z niezapomnianym tytułem BlackThorne (chwila zastanowienia gdzie są przyciski otwierające wszelkie drzwi; dotarcie do wszystkich zamkniętych pomieszczeń; ostra jazda przy zręcznościowych motywach; rozwalenie po drodze wszystkiego co się rusza i zagraża). Dodatkowym podobieństwem jest fakt wyciągania/chowania broni - ale nie shotguna jak w BT, lecz miecza, który Thorgal nosi oczywiście na plecach. Szczerze mówiąc, to polecam tylko zatwardziałym wielbicielom "starej szkoły" oraz fanom komiksu.