Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fishlabs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fishlabs. Pokaż wszystkie posty
9 czerwca 2010
14 kwietnia 2009
Deep: Submarine Odyssey
UWAGA, FANFARY! W dniu dzisiejszym liczba gier na telefony, które zdecydowałem się mniej lub bardziej "pomacać" przekroczyła liczbę trzysta!
No to jedziemy dalej...
Galaxy On Fire było wielką grą. Nic więc dziwnego, że prócz wydania kolejnej części, Fishlabs śmiało wykorzystało pomysł oraz engine na jeszcze jeden tytuł, ale - uwaga! - nie rozgrywający się w kosmosie, lecz pod wodą! No dobra, ogólnie rzecz biorąc rzecz dzieje się jednak nie na Ziemi, a na planecie Kappa, z której jednak nigdzie nie będziemy się ruszać. Całą planetę pokrywa jeden, gigantyczny ocean i to właśnie w jego wodach toczy się akcja gry.
Fabuła jest na tyle wciągająca, że nie będę nic zdradzał, poza podstawowymi faktami - wcielamy się w rolę tak zwanego rybaka, wędrującego swobodnie w głębinach w swej łodzi podwodnej. Piszę "tak zwanego", bo można rzec, iż rybactwo na planecie Kappa stało się czymś znacznie więcej, niż u nas, na Ziemi. Właściwie jest to jedyny wolny zawód, jaki tu istnieje! I wcale nie polega on na łowieniu ryb, a przynajmniej nie tylko na tym.
Nasza postać nie potrafi nigdzie zagrzać miejsca na dłużej. Lecz gdyby potrafiła, miałaby w czym wybierać. Wyobraź sobie, drogi graczu, że Deep oferuje aż 200 (słownie: dwieście!) stacji podwodnych, gromadzących ludzkość. Znajdują się one na różnych głębokościach, nie wszystkie są od razu dostępne, by zejść głębiej, lub wznieść się okrętem bliżej powierzchni oceanu, trzeba posiadać lepszy statek.
Gra posiada swoją własną historię, którą wypada podążać. Jednak nikt nie powiedział, że musimy wykonywać misję za misją! Prócz głównej fabuły, każda ze stacji (i to jest również niesamowite) oferuje różne misje, które można sobie ot, tak, po prostu wykupić i na nich zarobić. Począwszy od tych najbardziej klasycznych, czyli po prostu łowienia danego gatunku ryb (i innych mieszkańców oceanu, np. żółwi) - robimy to przy pomocy harpuna, poprzez wybijanie panoszących się tu i ówdzie piratów, przewożenie pasażerów z miejsca na miejsce, aż w końcu do podpięcia się pod główną fabułę, czyli walki z rasą Aquarians.
Można bez przesady powiedzieć, że efekty audio-wizualne zastosowane w Deep są jednymi z najwspanialszych, jakie dane nam było oglądać na telefonach komórkowych. Jest bardzo podobnie do Galaxy On Fire, jednak głębiny, w przeciwieństwie do kosmosu są wielobarwne, po samym kolorze otaczającej nas wody można stwierdzić głębokość, na jakiej się znajdujemy. Dokoła statku, dosłownie wszędzie dookoła, znajdują się bąble powietrza, w najbliższym otoczeniu przepływa mnóstwo wszelkiego rodzaju istot morskich, a same stacje podwodne to nie bryła trójwymiarowa, lecz wiele takich brył - różnią się bowiem między sobą wyglądem, co dodaje grze po prostu WIELKIEGO klimatu.
Wykonując kolejne zadania lub misje zdobędziemy coraz więcej pieniędzy. Przeznaczamy je albo na dodatkowe wyposażenie łodzi - i tu jest w czym przebierać, bronie, osłony, urządzenia kompresujące ładunek okrętu i inne - albo można po prostu kupować nowsze, lepsze modele łodzi podwodnych. Wszelkie usprawnienia, jak i okręty, zostały rozrzucone po całym świecie. Wpływając do kolejnej stacji w hangarze na pewno znajdziemy coś nowego, coś, czego w poprzedniej lokacji nie było.
Gra jest niesamowita, warta każdej chwili z nią spędzonej. Ma praktycznie tylko jedną wadę, która w dodatku nie koniecznie jest wadą, może bardziej niedopracowaniem. Nasz okręt ma ograniczony zasięg, nie może sobie ot tak, pokonać całego oceanu. Aby dotrzeć do dalszych stacji trzeba skorzystać z czegoś w stylu "podwodnych portali", o nazwie S.T.R.E.A.M.. Problem polega na tym, że by z takiego portalu skorzystać, trzeba do niego dopłynąć, a to troszkę trwa, bowiem owe streamy znajdują się w odległościach kilkukilometrowych od stacji. I w tym miejscu zawsze tracimy kilkanaście, kilkadziesiąt sekund. Wyprawa na drugi koniec mapy przez to staje się mało przyjemna, a gracz wbrew sobie zaczyna ziewać. Jednak można to przeboleć. Jeśli podobał Ci się Galaxy On Fire - Deep jest grą dla Ciebie. Jeśli wolisz SeaQuest od Star Treka - Deep jest grą dla Ciebie. A jeśli lubisz strzelanki-symulacje, to wiadomo, że już dawno tę grę masz w telefonie...
Na koniec warto zajrzeć na tę stronę, zawiera ona absolutnie wszystko na temat Deep: Submarine Odyssey.
5 marca 2009
Galaxy On Fire
Fishlabs to producent, który wśród fanów rozrywki mobilnej zasłynął dzięki niezwykle udanej grafice 3D. Ich gry są prawdopodobnie najlepiej wyglądającymi grami wstawionymi w trzeci wymiar, z czego Fishlabs zdaje sobie sprawę, wypuszczając kolejne produkcje, stale otrzymujące wysokie noty.
Galaxy On Fire to jedna z tych gier, które mogą na człowieka wpłynąć tak bardzo, iż ten kupi sobie nowy telefon komórkowy, by tylko móc sycić wzrok cudami rozgrywającymi się na ekranie. Jest to kosmiczna strzelanina, a jednocześnie coś na kształt symulatora gwiezdnego pojazdu. Osobiście jednak skłaniam się bardziej ku strzelance; ruch pojazdu oraz możliwość zmiany broni to jednak zbyt niewiele, by zakładać nową kategorię "symulacje".
Trudno jest opisać to, co gracz ujrzy na ekranie. Ogrom wszechświata w grze przedstawiony jest bardzo dosłownie; wypuszczając się naszym statkiem kosmicznym w przestrzeń międzyplanetarną niemalże można poczuć nacisk gigantycznej, nieskończonej próżni. W grze wcielamy się w rolę pilota o imieniu Keith T. Maxwell, który wspina się w hierarchii kosmicznych łowców - jest człowiekiem "od wszystkiego", żadnej misji się nie boi i każdej może się podjąć - pod warunkiem oczywiście, że za godziwą zapłatę. Element fabularny w grze jest bardzo istotny; kolejne dialogi przeprowadzane między Maxwellem i jego kontrahentami dodają odpowiedniego klimatu, jednocześnie rzucając coraz to nowsze światło na system panujący w Galaktyce oraz wydarzenia, na które - jako najlepszy pilot we wszechświecie (przynajmniej we własnym mniemaniu:) - możemy mieć wpływ.
Gra jest naprawdę mocno rozbudowana. Fishlabs nie poprzestał na stworzeniu gigantycznego wszechświata, dziesięciu rodzajów możliwych do posiadania statków kosmicznych ukazanych w rewelacyjnej grafice 3D. Ponadto spędzimy przy tytule naprawdę sporą ilość godzin; Galaxy On Fire po bezproblemowym lądowaniu w telefonie komórkowym pozostanie tam naprawdę długo.
Jednocześnie wypada uspokoić wszystkich zainteresowanych, lecz nie przepadających za widokiem z kabiny i symulatorami (jak ja sam zresztą) - gra jest doskonale wyważona; nie będzie banalnie łatwych misji, jednakże nie trzeba się obawiać też kosmicznie (dosłownie) trudnych. Każdy powinien dać sobie radę. Warto w grę zagrać, bowiem nasze telefony lada chwila zaatakuje druga, prawdopodobnie jeszcze bardziej wypasiona część gry, więc - do dzieła!
3 marca 2009
Planet Riders
Planet Raiders to nie jest jedyna gra, w której ścigamy się nie samochodami, a futurystycznymi pojazdami. Jednakże z pewnością na dzień dzisiejszy jest to jedyna gra tego typu zrobiona w pełnym trójwymiarze, z grafiką tak doskonałą, że szczęka opada. To akurat jednak nikogo nie powinno dziwić, bowiem producentem gry jest Fishlabs - prawdziwi specjaliści od grafiki 3D w grach JAVA.
W pierwszej chwili gra robi na nas takie wrażenie, jak słynny Wipeout wiele, wiele lat temu. Co jest najważniejsze w Planet Riders, to trasy. Otóż całkowicie trójwymiarowe środowisko zostało wykorzystane nie tylko do budowy pojazdów; lecz przede wszystkim do budowy tras. Są to stosunkowo szerokie tunele, w których - choć ograniczamy się do sterowania lewo/prawo - to jednak gracz ma wrażenie, jakby musiał panować nad pojazdem również na linii kierunków góra/dół. Fishlabs stworzyło naprawdę doskonałe ograniczone przestrzenie, wśród których odnajdziemy wiele pętli oraz dzikich zakrętów, przez które przebycie trzech okrążeń każdej z tras to prawdziwe wyzwanie, nie tylko przyjemność.
Gra podzielona jest na dwa główne mistrzostwa - wewnątrz układu słonecznego i na zewnątrz. Każde składa się z pięciu tras. Co jednak znacznie ważniejsze, mamy tu sporą ilość zawodników, a każdy z nich dysponuje swym własnym pojazdem, który oczywiście ma inny zestaw statystyk od pozostałych. I tu właśnie pojawia się największa zaleta gry - ukończywszy mistrzostwa wewnątrz układu słonecznego można zagrać na zewnątrz, lecz tylko tym jednym zawodnikiem, który wygrał. Aby zrobić to innymi oraz uzyskać dostęp do kolejnych, należy zwyciężyć wszystkimi graczami po kolei. Co nie zawsze będzie proste, niektórzy z nas lepiej będą się czuć przy ogromnych prędkościach, z kolei inni wolą wolniejszą jazdę, lecz taką, nad którą łatwiej można zapanować.
Podczas samej jazdy do dyspozycji oczywiście mamy sporo power up'ów, dodających prędkości lub wyposażających pojazdy w broń. Każdy statek ma pole siłowe, sukcesywnie malejące dzięki konkurentom bądź nieuważnym prowadzeniu - otarcia o boki planszy nie powodują nic dobrego. Odkrycie jak najlepiej prowadzić każdy ze statków daje naprawdę sporą satysfakcję, podobnie jak oglądanie rewelacyjnej grafiki 3D i wsłuchiwanie się w pełne dynamiki melodie. Ta gra jest wyjątkowa!
7 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)











