Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EIDOS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EIDOS. Pokaż wszystkie posty

15 listopada 2009

California Games X

Kolejna zręcznościówka, ukryta pod pozorem tym razem sportów ekstremalnych. Trzy poziomy trudności pozwalają wziąć udział w pojedynczej zabawie, praktyce oraz turnieju. Do dyspozycji graczy oddano następujące dyscypliny sportowe: jazda na rowerze BMX, skateboarding, surfing, wspinaczka, surfowanie w powietrzu, break-dance oraz jazda na rolkach.


Każda z tych dyscyplin polega na coraz trudniejszym i bardziej wymagającym uderzaniu wskazywanych przez system klawiszy kierunkowych. Niektóre dodatkowo zawierają mini gry polegające na wciśnięciu fire gdy kursor osiągnie wyznaczony cel na pasku czy utrzymywanie kursora na środku paska jak utrzymywanie równowagi. Nie są zbyt skomplikowane, na szczęście nie są też nudne. Gra jest stosunkowo przyjemna, choć graficznie nic jej nie wyróżnia z setek tytułów podobnych. Szkoda tylko, że jest niekonsekwentna: biorąc udział w turnieju postaci graczy są często zupełnie inne, raz wcielamy się długowłosego faceta, następnie włosy są krótkie i innego koloru, a na końcu w ogóle zmieniamy płeć i na rolkach zasuwamy jako kobieta. Niestety po dwukrotnym zwycięstwie w turnieju grać się już nie chce, i tytuł ląduje w koszu...

19 listopada 2008

Tomb Raider: Legend (Tokyo)

Legend opowiada o poszukiwaniach wszystkich części legendarnego miecza Excalibur. Wcielamy się w rolę Lary Croft, lecz tym razem - w przeciwieństwie do serii gier dwuwymiarowych, które wyglądają potwornie (choć mają klimat) - w pełnym trójwymiarze. No to fajnie, można sobie rzec. Cóż, prawda jednak nie jest taka fajna, nie do końca.


Wedle zamieszczonych w sieci informacji Legend podzielony jest na trzy części. Powód jest prosty; J2ME nie daje rady z taką ilością gry, sama trójwymiarowa grafika (i całkiem niezłe wykończenie, gra zwalnia jedynie odrobinę) zajmuje tyle placu, że po prostu podzielenie gry stało się koniecznością. Zresztą, Eidos lubi dzielić tytuły na części, czego przykładem może być żenująca seria mobilnego Hitmana...

Jako że gra jest typową platformówką, poruszać będziemy się Larą w klasyczny sposób: lewo/prawo plus skoki, strzały i inne elementy zręcznościowe. I jest to naprawdę ciekawe rozwiązanie, muszę przyznać - bo dobrze wykorzystane. Pierwsze chwile gry to wędrówka po ścianach wieżowca, przy których znajdują się przeróżne rusztowania, umożliwiające poruszanie się. A gdy Lara dotrze w końcu do wejścia, gra nie ulega zmianie, zmienia się tylko wystrój otoczenia.


Zręcznościowe fragmenty to przede wszystkim skoki na platformy. Raczej niezbyt trudne, takie w sam raz. Potem pojawia się elementów coraz więcej; należy omijać przeszkody, lub wrogów czy też przy pomocy liny wspinać się lub huśtać i w odpowiednim momencie puścić ową linę, by dotrzeć w jakieś niedostępne miejsce. Gra podzielona jest na system checkpoint'ów, zatem gdy zdarzy się przypadek śmiertelny, gramy nie od samego początku. A tak ogólnie mówiąc to całkiem przyjemna platformówka, z klimatem Tomb Raider'a... Lecz nie spieszy mi się do następnych części Legend. Ujrzałem bowiem ten tytuł napisany w Symbianie - i wersja J2ME już mnie wcale nie pociąga. Taka karma, cóż.

14 maja 2008

Tomb Raider: The Osiris Codex

Ech, ta gierka jest tak oldschool'owa, że po prostu miło się robi:) Kiedyś, dawno temu, były tylko takie gry...


Co można powiedzieć o Tomb Raider episode 1? Że to fajna gra. Tyle z pewnością. Elegancka platformówka z niezwykle znaną Larą Croft. Każdy, kto lubi takie klimaty może teraz sobie poskakać, obrobić parę grobów:P, postrzelać do różnego rodzaju potworków, jakie można napotkać w piramidach... I poczytać błyskotliwe komentarze Lary do wszelkich zdarzeń.

Nie jest to tytuł zwalający z nóg - ale jest bardzo przyjemny, choć z czasem może ciut za bardzo denerwujący. Ale - nie ma to jak powtórzyć 18 raz daną planszę - w końcu jeszcze tylko trochę i na pewno się uda!

12 maja 2008

Hitman Blood Money


Cichy zabójca tak się skradał i przemykał cichaczem boczkami i zakamarkami, że dotarł na komórki. Agent 47 w Twoim telefonie... nieźle, prawda? Nie, nieprawda. Gra jest żenująca. Chadzasz sobie łysym kolesiem... nie skradasz się, tylko chadzasz. Spacerujesz. Wyjmujesz klamkę, likwidujesz wszystko, co się rusza, pokonujesz kolejne, coraz to nudniejsze misje. Nie warto. Naprawdę nie warto. Gra powinna być darmowa. Albo lepiej: powinna służyć jako prezentacja: jak nie robi się gier J2ME. Katastrofa przez duże "K".