Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rovio Mobile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rovio Mobile. Pokaż wszystkie posty
6 lipca 2009
11 listopada 2008
Darkest Fear 3: Nightmare
Trzecia część Darkest Fear wraca do korzeni. Znowu mamy grę bardziej logiczną, niż czysto przygodową, jednakże w pozostałych elementach twórcy poszli ostro do przodu. Pierwszą i najważniejszą innowacją jest absolutna zmiana systemu rozgrywki.
Tym razem Thomas Warden stara się odnaleźć antidotum na klątwę, która przemieniła jego ukochaną córkę w stworzenie nocy. Tak, tak - własna córka głównego bohatera cechuje się wszystkim, przed czym dotychczas uciekaliśmy. A owa innowacja polega na tym, iż Helen jest teraz pełnoprawnym bohaterem. Zatem rozgrywka podzielona jest na światło i ciemność. Jednocześnie sterujemy obojgiem bohaterów (zmiana aktywnego poprzez klawisz 0). Thomas, jak zwykle, poruszać może się jedynie w świetle. Wejście na teren pozbawiony oświetlenia natychmiast powoduje obrażenia, zadawane Wardenowi przez przerażające kreatury. Z kolei Helen reaguje bólem na światło. Aby ukończyć każdą z kolejnych plansz należy stanąć obiema postaciami przed wrotami. Każde przy swoich drzwiach. Jednak by tego dokonać, trzeba będzie naprawdę mocno pomyśleć; wielokrotnie przemieścić bohaterów tak, by jedno mogło pomóc drugiemu.
Tym, co z kolei nie uległo zmianom, jest wygląd gry. Owszem, na upartego można zauważyć niewielkie zmiany w grafice - postaci są większe, niż bywało dotąd. Jednak wszechobecny mrok oraz pojawiające się nagle błyski na ekranie oraz lovecraft'owskie animacje na szczęście wciąż nam towarzyszą. Drugą sprawą jest zwiększenie poziomu trudności. Poprzednie części wcale łatwe nie były, lecz trzeci odcinek sagi to już chwilami jest prawdziwy, logiczny hardkor. Na szczęście w razie utraty jednego z bohaterów przy ponownym zaliczaniu etapu nie trzeba już zbierać wszystkiego od nowa; to, co udało się wziąć przed śmiercią jest już zdobyte.
A jest co zdobywać, bowiem prócz masy przydatnych przedmiotów wprowadzono pewnego rodzaju rozbudowę wątku fabularnego. Odnaleźć można sporo zwojów, zawierających historię będącą uzupełnieniem fabuły. Warto ich szukać. I warto zagrać - tytuł po prostu zwala z nóg. Polecam!
9 listopada 2008
Darkest Fear 2: Grim Oak
Od strasznych wydarzeń rozgrywających się na terenie szpitala psychiatrycznego minęło pięć lat. Tajemniczy mnisi, którzy w końcu opanowali kompleks szpitalny, uzyskali wiarygodność mieszkańców Grim Oak. Jednie Thomas Warden, pogrążony w smutku, nie jest w stanie dać wiary zapewnieniom zakapturzonych postaci. Jak się okazuje, słusznie...
Gra wyglądem i klimatem praktycznie nie różni się od części pierwszej. Jest natomiast istotna różnica w gameplay'u. Choć Darkest Fear pozostaje przede wszystkim rozgrywką logiczną, to jednak druga część oferuje także znacznie więcej elementów typowej gry przygodowej. Warden potrafi przechowywać różne odnalezione przedmioty, by uzyskać do nich dostęp w dowolnym momencie. Gra przede wszystkim nie rozgrywa się już tylko w zamkniętych pomieszczeniach. Owszem, główny element gry - rozświetlanie przerażających ciemności, eksploracja tajemniczego, opanowanego przez Zło świata to wciąż obserwacja Wardena w domostwach. Jednakże teraz można poruszać się po całej wiosce Grim Oak. Odnajdując klucze, łomy i inne lewary oraz pozostałe przedmioty typowe dla przygodówek zagłębiamy się coraz bardziej w mroczne tajemnice mnichów.
Sequel Darkest Fear wykorzystuje wszystko, co najlepsze w pierwszej części, dodając jednak też sporo nowości. Gra - choć w głównych momentach pozostaje logiczną - staje się przygodą, w której trzeba już nieźle się nakombinować, a bez znajomości języka angielskiego w ogóle nie ma sensu rozpoczynać zabawy.
Rovio Mobile tym tytułem udowadnia, iż choć mało kto wymienia ich firmę wśród najbardziej znanych producentów gier mobile, to mają ogromny potencjał i spore szanse, by do elitarnego grona dołączyć. Polecam!
7 listopada 2008
Darkest Fear
Ta gra do najmłodszych nie należy, w dodatku ma już kolejne dwie części. Jest to prawdziwy horror na komórkę - praktycznie bez elementów gry zręcznościowej, bowiem Darkest Fear to po prostu gra logiczna, umiejscowiona w tym mrocznym gatunku.
Głównym bohaterem jest historyk Thomas Warden, który pewnego dnia otrzymuje niepokojącą wieść od małżonki, pracującej w mieście Grim Oak, w szpitalu psychiatycznym, w którym leczy się ich córka. Okazuje się, że szpital został opanowany przez coś, co znacznie wykracza poza klasyfikację. Thomas zostaje zmuszony do wędrówki przez piętra starego, ogromnego budynku w poszukiwaniu córki.
Gra ukazuje widok z góry, na przekrój całego piętra budynku. Można bezpiecznie poruszać się tylko w świetle, wszystkie zaciemnione miejsca są opanowane przez jakieś kreatury - gdy Thomas wejdzie w ciemność, natychmiast zostaje zaatakowany. Aby ułatwić sobie zadanie, należy używać wszystkiego, co może dać trochę światła. Czyli po pierwsze poodsłaniać okna, po drugie korzystać z latarek, kaganków i świec.
Gra jest totalnie logiczną pozycją. Tu nie ma akcji, trzeba myśleć gdzie iść, jak tam dotrzeć, jak to wszystko zorganizować, by dojść do kolejnych schodów na następne piętro. Zadaniem Thomasa ponad odszukanie córki jest pomóc wszystkim pacjentom napotkanym w szpitalu (a przynajmniej jak największej ilości). Pomoc dla biedaków oznacza po prostu zostawienie ich w świetle. Lecz nie można ich przesuwać, zostaną tam, gdzie siedzą. Po prostu trzeba tak pokombinować, by padało na nich światło.
Gra jest naprawdę mocna. W ciemnościach pełzają jakieś stworzenia, ledwo widoczne. Muzyka dodaje niezwykłego klimatu, podobnie jak animowane wstawki, zrobione w stylu starego dobrego Howarda Lovecrafta; mroczne, czarno białe, niepokojące.
Jak na logiczną grę przystało znajdziemy mnóstwo przełączników i zamkniętych drzwi, trzeba będzie przesuwać różne skrzynie, by dostać się w dalsze etapy. Nawet walki z bossami są po prostu logiczną rozrywką. Niezwykle ciekawa gra, klasyczna łamigłówka w niezwykłej, przerażającej odsłonie. Warto zagrać!
20 maja 2008
Cyberblood
I znowu zaskoczenie. Gra w pierwszej chwili, zwłaszcza po screenach wydaje się być kiepska, wręcz odrzuca. Ale po odpaleniu jakoś nie sposób się oderwać...
Wcielasz się w rolę cyborga o imieniu Zek. Coś jest nie tak z twoją pamięcią. Jedno wiesz na pewno, ostatnia Wojna zamieniła miasto w wielkie śmietnisko, gdzie każdy robi, co chce. Jesteś jedynym, który może zaprowadzić tu albo porządek, albo przynieść wszystkim pozostałym śmierć i zniszczenie.
Cyberblood to strzelanina, z widokiem z góry. Na początek dostajemy pistolet i parę cybernetycznych bajerów. Z czasem można dokupić nowe zabawki, jak strzelba lub niewidzialność.
Fabuła gry jest dość ciekawa, wiele dialogów (jak na strzelaninę) dodaje odpowiedniego klimatu, chce się grać by ujrzeć zakończenie. A zakończenia są dwa! Można zostać Zbawcą, a można też Niszczycielem. Oczywiście łatwiejsza droga to droga Zła :-)
Mamy tu kilka poziomów, odblokowane są kolejno. W schronieniu, skąd udajemy się na wypady, by mordować punków (dlaczego w postapokaliptycznych klimatach źli zawsze wyglądają jak punki??) i roboty, szukając rozwiązania kolejnych zagadek, z czasem przestawimy jakąś dźwignię, odblokowujemy drogę ku tajemnicom... A przede wszystkim zbieramy diamenty, które wymieniamy w schronieniu na nowe zabawki. Jest tam paru kupców, którzy chętnie sprzedadzą nam co nieco za odpowiednią cenę.
Całkiem przyjemna gra, choć z wyglądu nieco przedpotopowa. Ale klimacik ma naprawdę fajny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









